Miszmasz

Paris zaczyna rozumieć, że jej twarz sama w sobie - po awanturze z pornotaśmą oraz nagraniu Prostego życia - może być materiałem na sprzedaż. Nawet wydając książkę, gdzie zwierzała się ze swojego cudownego życia, sprzedawała z bardzo dobrymi wynikami. Listy bestsellerów nie wytrzymały i otworzyły podium dla niej. Potem przyszedł czas na nagranie płyty z muzyką. To już było dla wielu przegięcie. Piosenki okazały się lightowymi hołdami ku czci swojego słodkiego życia. Paris nie udawała i tym razem kogoś, kim nie jest - na całej linii pojechała w rytm schematu "ja tu jestem najważniejsza, najpiękniejsza i jest mi z tym dobrze". Muzycznie płyta nie była najgorsza, a ona sama nie osiągnęła poziomu kiczu tylko dlatego, że została sobą. I to był jej największy sukces, nie ma tu co ukrywać. Słynna afera z więzieniem również została obrócona na korzyść, tylko tym razem nie obeszło się bez wewnętrznych dramatów, płaczu oraz podkopaniem reputacji rodu Hiltonów, którzy starają się w dalszym ciągu prowadzić normalny biznes. Ale chyba nie w tym wcieleniu. Nie z tą Paris.

zakłady bukmacherskie - torebka - Płatne typy - opony zimowe - organizacja konferencji - ogrodzenia plastikowe - Angielski Kraków - phone cards - cheap phone card to india - bielizna erotyczna - Meble kuchenne na wymiar - Śmieszne filmy - szkolenie masażu Poznań - wyszukiwarka mp3